W tym wpisie chciałbym opisać swoje pierwsze początki ze swoim biznesem…
Wszystko zaczęło się około 10-ciu lat temu. Był rok 1999, a ja po dłuższym pobycie za granicą (dokładnie w Niemczech), wróciłem do naszego kraju.
Wtedy, ze sporym zapasem gotówki, szukałem pomysłu na własny interes. W tym czasie nie było to wcale takie proste. Jasne, że lepiej niż w latach 80 czy początkiem 90, ale mam wrażenie, że dziś, a 10 lat wstecz – to przepaść.
Po dość długim rozeznaniu rynku – czego nie ma, czego brakuje, czego za mało – postanowiłem sprowadzać żaluzje zza Odry. Miałem tam już dość dobre kontakty (zajmowałem się tam po krótce budownictwem), a po moich oględzinach, w mojej okolicy tego albo nie było, albo pojedyncze osoby tym się zajmowały (Białystok i okolice). Tak powstał mój pierwszy sklep z żaluzjami w Białymstoku…
Pierwsze 2 lata to było dla mnie takie oswojenie się ze specyfiką, już nie żaluzji, ale ogólnie prowadzeniem własnej firmy. Były to lata ciężkie, ale z jednej strony bardzo owocne (nie tak jak dzisiaj). Na tamten okres, sprzedaż żaluzji to bym strzał w dziesiątkę…